Info

Suma podjazdów to 2 metrów.
Więcej o mnie.

Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2020, Wrzesień3 - 0
- 2020, Sierpień17 - 2
- 2020, Lipiec18 - 2
- 2020, Czerwiec15 - 13
- 2020, Maj10 - 5
- 2020, Kwiecień8 - 1
- 2020, Marzec13 - 11
- 2020, Luty8 - 1
- 2020, Styczeń16 - 3
- 2018, Czerwiec4 - 0
- 2018, Maj12 - 9
- 2018, Kwiecień12 - 0
- 2018, Marzec7 - 3
- 2018, Luty6 - 4
- 2018, Styczeń5 - 7
- 2017, Październik9 - 11
- 2017, Wrzesień10 - 3
- 2017, Sierpień11 - 7
- 2017, Lipiec10 - 26
- 2017, Czerwiec21 - 1
- 2017, Maj26 - 8
- 2017, Kwiecień24 - 13
- 2017, Marzec28 - 27
- 2017, Luty19 - 46
- 2017, Styczeń19 - 58
- 2016, Grudzień12 - 9
- DST 50.94km
- Czas 02:58
- VAVG 17.17km/h
- VMAX 27.87km/h
- Temperatura -4.5°C
- Sprzęt Uni
- Aktywność Jazda na rowerze
Aklimatyzacja
Czwartek, 9 lutego 2017 · dodano: 10.02.2017 | Komentarze 0
No i koniec upałów...Ale nie było źle, jakoś tak skumulowałam ciepło, że dziś tylko kciuki mi zmarzły - także fajnie:)
Jedna wywrotka na czystym lodzie, przy wyjeździe z parku Kasprowicza. Ja to jestem jednak zimnolubna...
- DST 75.00km
- Czas 05:19
- VAVG 14.11km/h
- VMAX 49.50km/h
- Temperatura 28.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Cieplutka przejażdżka
Niedziela, 5 lutego 2017 · dodano: 10.02.2017 | Komentarze 2
Oj jak było fajnie:)) Dzięki uprzejmości djtronika (jeszcze raz dziękujemy Janku) miałyśmy z Olą mapy Teneryfy na Garmina, dwie różne dla pewności. Bo to w ogóle był pomysł Oli, żeby na wyspie pożyczyć rowery, chociaż na jeden dzień. Nie mogłyśmy ich trzymać 24 godziny, bo mieszkałyśmy wysoko w górach, a wypożyczalnie były ok. 50 km od nas. Więc czekałby nas poranny zjazd, w niskiej temperaturze, bo różnica między naszym miastem a obszarami nad oceanem wynosiła ok 6 stopni. Nie miałyśmy ciuchów na taki zjazd, więc posiadałyśmy rower tylko w godzinach otwarcia wypożyczalni. Ale i tak było warto!! Jeździłyśmy głównymi drogami, było sporo podjazdów, ale cały powrót z Los Gigantoś to był jeden, długaśny zjazd!. Trzeba było się ubrać nawet:) Ola opracowała trasę i była baaardzo fajna i wcale nie płaska. Zadebiutowały letnie ciuchy rowerowe...które zaraz po powrocie powędrowały do szafy i czekają niecierpliwie na swoją kolej.. Co tu pisać, niech zdjęcia mówią, chociaż jakieś takie porozciągane
Moja maszyna:)
Mistrzyni drugiego planu...
Czy widać drugi brzeg??
Najlepsze buty rowerowe na lato:)
Ekwipunek.
Sława BBT dotarła i tutaj.
Nasze hiszpańskie rumaki.
Na powrót, który był wielokilometrowym zjazdem, trzeba było się ubrać.
- DST 56.57km
- Czas 03:00
- VAVG 18.86km/h
- VMAX 33.20km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Merida Road Race 905
- Aktywność Jazda na rowerze
Debiut Meridy (tegoroczny)
Poniedziałek, 30 stycznia 2017 · dodano: 30.01.2017 | Komentarze 4
No to jest jazda... Szybko, chociaż miałam nieco miękkie koła na początku, a że nie umiałam poradzić sobie z pompką, pojechałam do Decathlonu i tam miły Pan serwisant pokazał mi co i jak. A potem to się już mknęło... Gdyby nie deszcze, który towarzyszył mi przez 40 kilometrów i się nasilał, do tego wiatr przeciwny, to może i bym wybrała się nieco dalej. A tak, to tylko taki mały debiucik:) Wróciłam do domu kompletnie przemoczona i nie mogłam długo się rozgrzać. Nawet nalewka na spirytusie nie pomagała:(((
- DST 48.74km
- Czas 02:52
- VAVG 17.00km/h
- VMAX 28.11km/h
- Temperatura 1.5°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Zimno ale przyjemnie
Piątek, 27 stycznia 2017 · dodano: 27.01.2017 | Komentarze 3
Rano obudziło mnie słoneczko zamiast budzika i od razu człowiek ma lepszy humor - budzik to dopiero wynalazek szatana Morsie!
Korzystając z długiego weekendu, wybrałam się na taką sobie przejażdżkę. Trochę przymroziło i po parku Kasprowicza nie za dobrze się jechało - idealne lodowisko. Dobrze chociaż, że z tego samego powodu było mało pieszych, nie mówiąc o innych rowerzystach:)
Wczoraj jeszcze był dzień mojej ulubionej roboty, czyli oporządzania roweru. Zmiana łańcucha tym razem, dzięki czemu mam teraz trzy - jeden na rowerze, drugi krótszy w pudle i trzeci o długości 5 oczek...oto skutek mojego profesjonalnego rozkuwania. Czemu to jest takie trudne???
Nogi mi jakoś ciężko chodziły i przyjemność z jazdy w skali od 1 do 10 tylko z 6. Jutro nie jeżdżę....chyba.
- DST 45.23km
- Czas 02:36
- VAVG 17.40km/h
- VMAX 35.45km/h
- Temperatura 0.5°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Wiosennie
Czwartek, 26 stycznia 2017 · dodano: 26.01.2017 | Komentarze 0
Chociaż rano po przebudzeniu czułam skutki wczorajszej jazdy, to w mojej ukochanej pracy mi przeszło i mogłam się trochę pokręcić po okolicy. Pogoda kusiła, słoneczko, słabiutki wiatr.. Było cudnie.
Popołudniu jeszcze krótki wypad do pracy, nierejestrowany.
- DST 103.58km
- Czas 05:42
- VAVG 18.17km/h
- VMAX 30.24km/h
- Temperatura 1.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Zimowa setunia
Środa, 25 stycznia 2017 · dodano: 25.01.2017 | Komentarze 3
Miała być w weekend, ale plany ciekawsze się zrodziły niż jeżdżenie stu kilometrów na rowerze (!), a dziś dobra pogoda, słaby wiatr i duuużo czasu, więc czemu nie? Termos, dwie drożdżówki i można ruszać.Trasy mam dość ograniczone przez zalegający jeszcze w wielu miejscach śnieg, ale przez park jakoś dałam radę po lodzie, natomiast DDR-ka do Polic rzeczywiście jest odśnieżona, chociaż na 4 minus, ale jechać jakoś się dało.
Po wszystkim pacjent był stabilny, ale w stanie średnio ciężkim. Regeneracja trwała ze 3 godziny. Może jutro by tak znowu?
- DST 30.18km
- Czas 01:43
- VAVG 17.58km/h
- VMAX 30.20km/h
- Temperatura -0.5°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Straszliwe zmarznięcie
Wtorek, 24 stycznia 2017 · dodano: 25.01.2017 | Komentarze 8
Ja nie wiem, co się stało - było tylko -3,5 stopnia w najzimniejszym momencie. Ale trzy zatrzymania na rowerze by odebrać telefony z pracy wychłodziły mnie na tyle skutecznie, że nie mogłam kluczami drzwi otworzyć, a w domu nie mogłam niczym się zagrzać. Do tego jeżdżenie w te i na zad do pracy całkowicie mnie zdemotywowało - po wejściu do ciepłego pomieszczenia nic nie mogło mnie już zmusić do choćby jednego dodatkowego kilometra. Minęło mi dopiero po kilku godzinach. A takie miałam ambitne plany... Ale pogody nie przeskoczę, ani swojego samopoczucia.
- DST 45.63km
- Czas 02:42
- VAVG 16.90km/h
- VMAX 29.40km/h
- Temperatura -3.5°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Na dobry początek tygodnia:)
Poniedziałek, 23 stycznia 2017 · dodano: 23.01.2017 | Komentarze 1
Trochę zimno...Nieprzyjemnie...I do tego wiatr. Zmarzłam i tyle, ale trochę przejechać się musiałam. Bez kolców nawet nie pchałam się do Parku Kasprowicza, a chciałam zobaczyć odśnieżoną rowerówkę do Polic, bo coś mi się wierzyć nie chce.
- DST 59.93km
- Czas 03:26
- VAVG 17.46km/h
- VMAX 33.11km/h
- Temperatura 1.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Najazd na Puszczę Bukową
Niedziela, 22 stycznia 2017 · dodano: 22.01.2017 | Komentarze 3
Niestety, nieudany. Rano zdjęłam kolcowate opony, bo już nie ma sensu z nimi jeździć - tylko się niszczą i spowalniają. Chociaż domyślałam się, że pewnie w puszczy jest jeszcze lód. Odwiedziłam dawno nie jeżdżone przeze mnie Prawobrzeże, ruch jest dziś niewielki, więc spokojnie przez most można było jechać ulicą. 95% ścieżek bez lodu, dojechawszy do Drogi Górskiej musiałam się wycofać, zresztą nawet kolce nic by nie pomogły - one są dobre na w miarę równy lód, a nie na taką mozaikę z zamarzniętego śniegu i kałuż. Także decyzja o zmianie opon w sumie dobra:) Tylko na niewielkich odcinkach prowadziłam maszynę.
A po wszystkim jeszcze wizyta w Spa dla rozluźnienia ciała i ducha kilka seansów w grocie śnieżnej i saunie czyni cuda! Polecam jako relaks.
- DST 39.68km
- Czas 02:33
- VAVG 15.56km/h
- VMAX 26.06km/h
- Temperatura 1.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątkowo
Piątek, 20 stycznia 2017 · dodano: 22.01.2017 | Komentarze 3
Po dwóch dniach przerwy chorobowej, miałam dziś ogromną chęć na przejażdżkę - nigdzie daleko, niedługo, bo nie byłam pewna czy to już koniec chorowania czy nie. Ale po 30 km było dobrze, także po drugiej zmianie w pracy wróciłam okrężną drogą do domu. Umówiłam się ze znajomym na taki powrót i odprowadzaliśmy siebie bez końca - najpierw mieliśmy się rozjechać na Bohaterów Warszawy, potem na rondzie przy Europejskiej, potem zaraz za cmentarzem....skończyło się herbatą u mnie:)
Dodałam jeszcze do tej trasy niecałe trzy kilometry ze środy, kiedy to tylko dojechała do i z pracy.